2006-02-10 04:33:21 >>

[*] 9.02.2006r [*] Spoczywaj w spokoju... Babciu



Znow śmierć pisze swój żałobny wiersz
Bez ostatniego pożegnania zabiera kogoś...
I choć wiem że tak mósi być...
Ból serce ściska... w oczach są łzy...
Jak mogłaś ją zabrać??
Ty wredna SUKO!!!!
Jak mogłaś odebrać ją mi??
Jak mam żyć??
Jak prosić o śmiech??
Gdy jej nie ma...
Gdy nie ma jej łez...
Wciąż pamiętam jej twarz
Pamiętać chce
Zmarszczki...
Okulary...
I szary płaszcz...
Każdy jej śmiech...
Każdą jej łze...
I setnego papierosa...
W studni bez dna utopie swój szept...
Swój lęk i cichy płacz...
I krzyknę głośno BABCIU WRÓĆ!!!...
Nim ogień życia wypali się w nas...

Jest godzina 4:31 na moim komputerowym zegarku... ja wciąż nie potrafie zasnąć... zebrać myśli... moje oczy sprawiają wrażenie krzyczących z bólu od łez... była dla mnie kimś ważnym... i tak... jak magia... pyk i już jej nie ma... bolesne...
skomentuj (9)